Home
20.07.11

Konkurs na wspomnienia rozstrzygnięty!

DJTrzy osoby, które podzieliły się z nami swoimi spostrzeżeniami z tegorocznego festiwalu w Hradcu Kralove zapewniły sobie darmowe wejściówki na 18. edycję Rock for People.

17. edycja rockowo – alternatywnej uczty muzycznej przeszła już do legendy. Będzie nam brakować tej solidnej dawki dobrej muzyki, świetnej rozrywki, pysznego jedzenia i czeskiego piwa, niesamowitych ludzi i szaleństwa pod scenami... Co najbardziej dokuczało uczestnikom w trakcie festiwalu to fakt, że niezapomniane chwile spędzone w międzynarodowej atmosferze dobiegną końca i trzeba będzie opuścić FestivalPark.
Jak zauważyła Gogha wspomnienia z dopiero co zakończonego festiwalu motywują, żeby pojechać tam za rok. A każdy z uczestników, którzy podzielili się z nami swoimi spostrzeżeniami, nie ma wątpliwości, że jeszcze odwiedzi Rock for People. Sprawdźcie więc, dlaczego warto być na czeskim festiwalu i wracać do Hradec Kralove! Oto fragmenty wspomnień uczestników.

bullet_for_my_valentine     ludzie22
Rock for People 2011 fot. Bartosz Hołoszkiewicz


„Otwieram oczy. Kac albo dalej jestem pijany. Nie wiadomo. Na zewnątrz gorąco albo pada. Nie istotne. Chcę prysznic. Jaskrawo-żółty Król żetonów, władca strumienia. Gołe czeskie tyłki i polskie żarty o mydle. Wracam, zielone lekarstwo na syndrom dnia poprzedniego. Lekarze z Pragi najlepsi. Tu wolno i nikogo nie boli. Drzemka przed namiotem i pora na gastro. Langosz, zawsze do spółki. Bo na jednego za dużo. I muli keczapem. Reszta na piwo. Staropramen na klina. Biorę od razu dwa bo w kolejce to ja mogę stać w urzędzie. Tu jest festiwal, sen, z którego nie nam czasu się obudzić. Idę na obchód. Koszulki z importu są drogie, a Czeszki to piegowate klony - „You are pretty when I'm drunk not you are pretty when you're drunk". Wracam. Koło naszego namiotu zatacza się koleś w sukience, z butelką Bożkova w jednej ręce i Kofoli w drugiej. Woła nieśmiertelne „Hovno!" i namawia do upadku moralnego. No to polewamy, upijamy. W końcu Słowianie. Znajomości na festiwalu to jak losowanie lotto - codziennie inny numerek i nigdy nie ma powtórek. Zmrok zapada, nie wiadomo tylko czy na oczach czy na niebie. Po co patrzeć, skoro i tak większość ludzi zakłada do snu okulary, żeby lepiej widzieć co im się śni. Szukam koncertu. Gitarowo - basowo - perkusyjny maraton nocny. Nie będę się chwalił co widziałem, jak się czułem. Skoro Cię tam nie było to i tak nie zrozumiesz. A jeśli byłeś to właśnie się uśmiechasz."
Zioło

"Potężna dawka rockowego czadu - to właśnie jako pierwsze ciśnie się na usta gdy wspominam jeden z najlepszych wakacyjnych wyjazdów w życiu - pierwszy wypad na Rock For People! Gdy to piszę w uszach jeszcze lekko szumi, a po zamknięciu oczu nadal widzę wszystko to, co zachwyciło mnie na czeskim festiwalu. Co ciekawe, dobra zabawa zaczęła się już ponad 500 kilometrów od celu, bo tyle właśnie musieliśmy przebyć - w tym miejscu wypada pozdrowić całą festiwalową ekipę (JESTEŚCIE WIELCY!) która zdołała mnie namówić na dwa dni przed festiwalem, że warto zakupić bilet. No i (oczywiście) warto! Impreza była genialna, a czeskie piwo, piękne kobiety, bramboráky (które są moim ulubionym daniem :)), super przyjazna atmosfera i MUZYKA, która idealnie wpasowała się w moje gusta (Parkway Drive! Protest the Hero! ale też sporo lżejszego grania gwiazd, które zawsze chciałem zobaczyć, a w końcu miałem okazje i to w jednym miejscu) sprawiły, że do końca życia pamiętał będę Hradec Králové - no i NA PEWNO wrócę tam w przyszłym ro(c)ku!"
Ngx

"Krótko mówiąc - festiwal przeciwieństw: Deszcz na początku i słońce na koniec. Radość z przyjazdu i żal przed wyjazdem. Niepewność co do całego przedsięwzięcia wyjazdu i przekonanie o powrocie za rok. Wyjazd z grupą nieznajomych osób, powrót z paczką przyjaciół. Zespoły te osławione i te mniej znane - wszystkie powyżej oczekiwań!
Nie da się opisać tych uczuć, które towarzyszyły nam podczas całego festiwalu. I pewnie wkrótce zaczną się one zacierać. Właśnie dlatego na pewno pojadę za rok, by znów poczuć tę niesamowitą mieszankę euforii, ekscytacji, drgania każdej tkanki w odpowiedzi na przepływającą przez ciało muzykę. Rock for People, do zobaczenia za rok! "
Owieczek

primus_5_Bartosz_Hooszkiewicz     the_streets_4_bartosz_hooszkiewicz
Rock for People 2011 fot. Bartosz Hołoszkiewicz


"Rock4People to zupełnie inny festiwal niż wszystkie które odbywają się chociażby w Polsce. Przede wszystkim to wesołe miejsce i atrakcyjne dla żądnych naprawdę przyzwoitej muzyki. Nie ma mowy o nudzeniu się - wszystkie sceny to solidna porcja dobrze wyselekcjonowanych zespołów, które potrafią zaskoczyć zupełnie nowatorskim podejściem do grania i aranżowania utworów. Tutaj można znaleźć szerokie spektrum dźwięków od elektroniki po mocny i świeży Rock. RFP to także możliwość podziwiania gwiazd światowego formatu dosłownie na wyciągnięcie ręki."
BroKenik

"Festiwal Rock For People 2011 był dla mnie cudownym i niezapomnianym wydarzeniem. Czy może być coś lepszego od genialnych koncertów, pysznego czeskiego piwa i poznawania wielu naprawdę pozytywnie zakręconych osób? Wiele różnych atrakcji, ogromna ilość scen do wyboru, nie ma takiej możliwości, żeby ktoś nie znalazł czegoś dla siebie!"
Trutek

"Kiedy wspaniała muzyka z różnych stron świata, zawita w jedno miejsce, nikt i nic (nawet pogoda :]) nie jest w stanie popsuć tej magicznej atmosfery. Tak było tym razem. Mój pierwszy Rock For People- mam nadzieję, że nie ostatni- pozostawi same pozytywne wspomnienia."
Hannah

"Festiwalowe gwiazdy zadowoliły mnie w 100%, nie mówiąc już o Pendulum, po którym do teraz nie mogę chodzić:) Atmosfera nieziemska! Dawno nie przeżyłem aż tak dobrej imprezy. Nazwa festiwalu idealnie odzwierciedla całą zabawę... Rock For People, czyli rock dla ludzi i każdy może być tam człowiekiem takim jakim jest, bawić się przy dobrej muzyce i poznawać nowych fascynujących ludzi."
Czarny

"Pierwszy raz byłam na zagranicznym festiwalu rockowym i nie zawiodłam się. Chociaż po przyjeździe kolejka na pole namiotowe dnia była potężna, a pogoda przez pierwsze dni nie do końca chciała współpracować to atmosfera była rewelacyjna. Mnóstwo świetnej muzyki, pozytywnie zakręconych ludzi, dużo dobrego humoru, rozrywki, zabawnie brzmiące dla Polaków 'brambory' i 'pozory', atrakcje od rana do późnej nocy.
Nie było czasu nawet się wyspać. Imprezy trwały do późnej nocy, a już około 14 zaczynały grać na scenie kolejne perełki, których nie można było sobie odpuścić. Nie można było nudzić się ani przez chwilę! Kogo nie interesowały w danej chwili koncerty, mógł liczyć na przednią zabawę w wielu innych miejscach na terenie festiwalu.
Ogromną zaletą całego festiwalu było to, że koncerty na różnych scenach nie pokrywały się, co jest ewenementem w porównaniu z rodzimymi festiwalami! Cała wyprawa z północy Polski do Czech była doskonałym wyborem. To nic, że podróż trwała wiele godzin. Jadąc z fantastycznie zgraną 10-cio osobową ekipą pozostaje tylko niedosyt, że to wszystko trwało tak krótko."
Gogha

"Po pierwsze i przede wszystkim: niesamowity, miażdżący line up, który skłonił mnie do przemierzenia drogi z północnej Polski do Hradca i zrezygnowania z festiwalu, który miałam na miejscu-Open'era (z czego cieszę się niezmiernie, bo mimo całego dnia podróży w każdą stronę naprawdę się opłacało!). W zdecydowanej czołówce moim zdaniem: Digitalism, Pendulum, Asian Dub Foundation, Qemists - za energię, John Butler (teraz ciągle słucham), Primus - za kunszt, Tokio Ska Paradise Orchestra - bo wywołali u mnie uśmiech, który utrzymywał się w trakcie całego show i jeszcze długo po nim... i za unikalność. Gromkie brawa również dla polskiej reprezentacji festiwalu, bo była naprawdę godna! Jeśli RfP 2012 będzie miało równie świetny program - jadę bez wahania. I biorę więcej znajomych. Bo to, co przeżyłam jest nie do opisania."
Ąlęksndraąą

jimmy_eat_world     jimmy_eat_world2
Rock for People 2011 fot. Bartosz Hołoszkiewicz


"Pojechałem na Rock For People dla kilku zespołów, a dostałem dużo więcej. Poszerzyłem odrobinkę horyzonty muzyczne, poczułem się przyjemnie w otoczeniu wielu fanów muzyki, niezależnie czy był to hardcore, punk czy drum'n'bass. Do klasyków można zaliczyć mycie się pod prysznicem w kaloszach, podróże z browarem na teren festiwalu, pite kofole, jedzone langosy i chińskie nudle oraz wiele, wiele żartów i śmiesznych sytuacji, które nas tam spotkały. Część rzeczy będzie zrozumiała tylko dla tych, którzy tam byli. Fajnie, że jest to jeden z największych takich festiwali niedaleko Polski i przyjeżdżają co roku duże, ciekawe zespoły. Podobała mi się również ta muzyczna różnorodność - mocne, metalowe rozpoczęcia, bardziej rockowe bandy w środku i imprezowe klimaty na koniec każdego dnia. To wszystko świadczy o unikalności Rock For People."
Boomer

"Mike Skinner dwukrotnie „ominął" w tym roku Polskę. I Polska ma czego żałować – bo ten artysta kończy właśnie na oczach fanów pierwszą epokę grime'u. Mogłem się o tym przekonać na własnej skórze podczas znakomitego, przebojowego występu The Streets na festiwalu Rock For People! Całości dopełnili muzycy Pendulum, którzy także nie mogli dotrzeć niedawno do Polski. Ich soczysty, energiczny set zatrząsł posadami Hradca Králové! Dodajmy do tego smaczne jedzenie, sprawnie działający camping, pozytywnie zakręconą publikę i przyjacielski klimat panujący na terenie festiwalu. Wszystko to sprawia, że mogę w stu procentach polecić Rock For People wszystkim, którzy wahają się, czy jechać do Czech za rok!"
Luca

"RfP 2011 była iście sytą ucztą muzyczną oraz dla podniebienia zarówno w formie stałej i ciekłej :) Mogłem usłyszeć swoje ulubione kapele np. Anberlin, Paramore. Wyładować całą złość na Your Demise i Parkway Drive oraz ponieść się magii Kele czy Pendulum. RfP miażdży nasz lokalny produkt - Opener w każdym calu, dla poczucia tej atmosfery przejechałem ponad 800km autostopem."
Boro

"Największym plusem jest atmosfera. Takiej otwartości ludzi nie spotkałem jeszcze nigdzie. Okazało się również, że dzięki festiwalowi poznałem masę naprawdę fajnych (i wcale nie ciężko grających) zespołów, których poznać nigdy nie miałbym szansy. Z przyjemnością przyjadę też za rok."
Dig

„Rock for people? Dla mnie to festiwal, na który będę jeździła nawet z balkonikiem i sztuczną szczęką w kieszeni, a więc dożywotnio:) Niesamowita atmosfera, pozytywnie zakręceni ludzie, zabawa do rana nawet w strugach deszczu. Muzyka, która zmusza do tańca i piwo, które zmusza do ciągłej dolewki. Dla mnie to również miejsce, gdzie poznałam swego przyszłego męża, a więc zupełnie wyjątkowe. Coroczna rocznica na Rock for people? - będziemy na bank :)"
Purpurka

„Może i każdego wieczoru padałam na twarz od razu po wejściu do namiotu, pogoda robiła mało zabawne psikusy w pierwszych dniach a większość prób dogadania się z naszymi południowymi sąsiadami kończyła się fiaskiem. Wszystko to jednak ginie w obliczu atrakcji w Hradec, począwszy od jednego z najlepszych, tegorocznych line-upów w tej części Europy (mam nadzieję, ze za rok nie zaniżamy poziomu!), poprzez idealny pomysł zaadaptowania lotniska na festiwal i wstawienia ogromnego namiotu - sceny, który był niekwestionowanym hitem wśród naszej polskiej ekipy, nie wiadomo na czym kończąc, bo każdego dnia przypominam sobie jakiś szczegół, który składał się na to, że wizyta w Czechach będzie najprawdopodobniej najlepszym punktem moich tegorocznych wakacji. Nie wiem, czy przez doborowe towarzystwo, to coś, unoszące się w powietrzu nad festiwalowym miasteczkiem ;), czy wypite ilości złotego napoju, ale za każdym razem, gdy patrzę na opaskę na nadgarstku, wiem, że za rok też tam będę."
Ska
 

FACEBOOK




cyklojazda

zaproszenierfp_tv

© Agencja Joytown 2009-2012